poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 2



-Już się robi...-powiedziałam mało skoncentrowana.
Ten chłopak mnie onieśmielał.
Skierowałam się w strone kuchni.
-Jeden Shake truskawkowy.-krzyknęłam do Amber.
-Już się robi!-również krzyknęła.
Skierowałam się do blatu gdzie czekał ten chłopak.
-Jak masz na imie?-zapytał z pełną odwagą, myśle że ma powodzenie u dziewczyn.
-Ashley-powiedziałam.
-Harry-wystawił swoją dużą dłoń w moim kierunku, ścisnęłam ją lekko na co na jego twarzy pojawił się mały uśmieszek.
-Ty  jesteś przypadkiem z tego zespołu One Direction?-wtrącił się mój szef.
-Tak.-odpowiedział ze zdziwieniem na twarzy bo mój szef miał podnad 40 lat i słuchał popu.
Podszedł do stolika obok blatu.
Po chwili podeszła do mnie Amber z shake'm i mi go podała.
Podeszłam do stolika w którym siedział ten piękny chłopak.
-Ashley podasz mi swój numer?-poczułam się uradowana gdy to usłyszałam..on chciał się ze mną umówić?
-Lepiej nie, nie spotkamy się więcej..chyba.-powiedziałam nie pewnie,co ja robie?!
-Lubie dziewczyny takie jak ty..-powiedział bardzo uwodzicielsko małe rumieńce pojawiły się na moich okrągłych policzkach.
-Czyli jakie?
-Takie niedostępne.-Powiedział pod nosem,myślał że nie usłysze.
-Takie niedostępne?-powtórzyłam pod nosem...to zobaczysz jaka jestem niedostępna.-Podam ci swój numer-dokończyłam.Wyjęłam kartke i napisałam na niej ciąg cyfr.Po czym podałam ją chłopakowi.
Wziął kartke do ręki i włożył ją do kieszeni swojej marynarki.


                                                                 ***



Byłam już w domu,mojej siostry nie było.Jadłam obiad.Harry.
Przypomniało mi się to jak rozmawialiśmy w kawiarnii.
Nagle zaczął dzwonić do mnie ktoś na telefon.Odebrałam.
-Halo?-zpytałam
-Ashley? tu Harry.
-Czego chcesz?-zapttałam ponownie.
-Miałbym zaszczyt gdybyś zjadła dzisiaj ze mną kolacje.
-Niech ci będzie.
-Przyjade po ciebie po 20.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz